autor: KAJ
era eksploatacji węgla kamiennego
W niedzielny poranek, 1 lutego br., po nocnej zmianie, chwilę po godz. 7.00, polska brygada Spółki Alpex, kierowana przez sztygara Janusza Pielkę z oddziału Dariusza Hetmana po raz ostatni wyłączyła kombajn w ścianie 463 204/1 na głębokości 1300 m kopalni CSM w Stonawie, należącej do koncernu węglowego OKD. Po godz. 7.30 nasi górnicy byli już na powierzchni. Tym samym dobiegła końca era eksploatacji węgla kamiennego w Czechach.
Warto zatem przypomnieć, że pierwsze precyzyjnie zlokalizowane odkrycie węgla kamiennego w dzisiejszym regionie ostrawsko-karwińskim datowane jest na 2 grudnia 1763 r. Dokonał go młynarz z Klimkovic, Jan Augustin, w dolinie Burňa w polskiej ongiś Ostrawie. Zgłosił odkrycie do urzędu górniczego w Kutnej Horze z prośbą o wysłanie doświadczonych górników w celu potwierdzenia odkrycia. Prośba ta została spełniona. Tęgie górnicze głowy przybyły na teren regionu ostrawskiego, a był wśród nich sztygar Jan Antonín Alis, który powiadomił o tym Kancelarię Królewską w Opawie. List Alisa jest pierwszym oficjalnie zachowanym raportem o odkryciu węgla na Ostrawsku. Niestety, odkrycie popadło w zapomnienie, ponieważ nie znaleziono przedsiębiorcy, który podjąłby się wydobycia. Najwyraźniej również ludność nie była zainteresowana węglem, ponieważ w pobliskich lasach beskidzkich drwale pracowali pełną parą. W końcu hrabia Franciszek Józef Wilczek rodem z Opola osobiście zbadał o złoże węgla w dolinie Burňa w Śląskiej Ostrawie. I to on, po kilku latach wahań, zdecydował się na eksploatację surowca. W ten sposób w polskiej Ostrawie początkowo powstały małe kopalnie hrabiego Wilczka, których węgiel był wykorzystywany głównie przez kowali i cegielnie. W 1787 r. hrabia František Josef Wilczek rozpoczął regularne wydobycie. Takie były początki górnictwa na terenach dzisiejszego Zagłębia Ostrawsko-Karwińskiego.
Czechy nie są już uzależnione od węgla kamiennego w energetyce, klientów w sektorze węgla koksowego możemy policzyć na palcach jednej ręki, a perspektywa utrzymania eksploatacji surowca jest prawie żadna. Zasoby, które pozostają pod ziemią, nie nadają się już do eksploatacji zarówno pod względem ekonomicznym jak i technicznym, a biorąc pod uwagę długotrwały brak szkolnictwa górniczego, nie jesteśmy w stanie rekrutować wykwalifikowanej kadry. Akceptujmy zatem fakt, że era węgla kamiennego w Czechach dobiegła końca. To doskonały moment, aby okazać szacunek górnikom, którzy od dziesięciu wydobywali spod ziemi czarne złoto – powiedział Roman Sikora, prezes zarządu OKD.
- Podziękowania należą się nie tylko wszystkim górnikom zatrudnionym bezpośrednio w kopalni, ale także wszystkim innym pracującym pod szyldami spółek zewnętrznych, w firmach okołogórniczych dostarczających towary, sprzęt i usługi dla OKD, słowem wszystkim, którzy swoją uczciwą pracą przyczynili się do tego, żeby każda wydobyta tona węgla wyjechała na powierzchnię i dotarła do odbiorcy – dodał David Hájek, dyrektor operacyjny w OKD.
Od lutego w kopalni CSM rozpoczną się roboty likwidacyjne. Nie będą już w nich brały udziału polskie załogi.
Natomiast w środę, 4 lutego w Stonawie i Ostrawie, odbędą się uroczystości oficjalnego zakończenia wydobycia węgla kamiennego w Republice Czeskiej z udziałem przedstawicieli władz państwowych i samorządowych.