autor: MOKR
ma znacznie skromniejszy wymiar niż w Polsce"
Gościem spotkania w Bibliotece Głównej w Jastrzębiu-Zdroju była czeska pisarka Karin Lednická, autorka głośnej trylogii „Krzywy Kościół”, poruszającej czytelników po obu stronach Olzy. Relację z niezwykle ciekawego spotkania opublikował Urząd Miejski w Jastrzębiu-Zdroju.
Lednická konsekwentnie podkreślała, że w swojej twórczości unika narodowych uproszczeń. I właśnie ta perspektywa – skupiona na losie zwykłych ludzi, szczególnie kobiet, a nie wielkiej polityce – najmocniej wybrzmiewała w rozmowie.
Staram się oceniać człowieka nie po narodowości, ale po człowieczeństwie – mówiła podczas spotkania.
Autorka podkreśla, że świadomie sięga po tematy trudne i bolesne. Historia Karwiny, zniszczonej przez eksploatację górniczą i polityczne decyzje, długo pozostawała na marginesie zainteresowań.
Dlaczego piszę? Bo regionem Karwiny nikt się nie interesuje – przyznała bez wahania.
W jej ocenie w Czechach temat górnictwa bywa traktowany inaczej niż w Polsce. Zdaniem pisarki pamięć o górnictwie w Czechach ma znacznie skromniejszy wymiar niż po polskiej stronie granicy, a zasypane kopalnie i brak symboli dowodzą, że decydenci wolą unikać górniczej historii miasta jakby nigdy się nie wydarzyła, mówiła Karin Lednická, nie kryjąc żalu.
Porównania z polską stroną Śląska pojawiały się często. Szczególnie emocjonalnie Lednická mówiła o Nikiszowcu. - Gdy jestem na Nikiszowcu, łzy cisną mi się do oczu, jak to jest zrobione. U nas tego nie będzie - powiedziała.
Spotkanie przyciągnęło liczną publiczność. Nie brakowało pytań – zarówno o historię, jak i o język oraz tożsamość regionu. Pojawił się wątek śląskiej mowy, określanej przez jedną z uczestniczek spotkania, pochodzącą z okolic Karwiny, jako „śląski język zmiękczony po naszemu”, a także znaczenie tytułowego „krzywego kościoła”, rozumianego symbolicznie – oznaczającego, że historia regionu została zachwiana i zdeformowana.
Szczególnie poruszające były głosy z sali. Jedna z uczestniczek dziękowała pisarce za rzetelność, podkreślając, że jej rodzina pochodzi z Karwiny. – Znam te historie z opowieści babki – mówiła, wskazując, jak mocno książka Lednickiej rezonuje z pamięcią rodzinną mieszkańców pogranicza.
Nie zabrakło również ciekawostek literackich, jak przypomnienie, że „Czarna Julka” Gustawa Morcinka nie doczekała się czeskiego wydania, co często podkreślane jest w analizach literackich twórczości pisarza, również w trylogii „Krzywy Kościół”.